Nowy sposób na cellulit
piątek, Marzec 19th, 2010Gorący temat
Cellulit to temat numer jeden w prasie kobiecej. Daje to powszechne przeświadczenie, że napisano już o nim wszystko, co można było napisać. Stwierdzono wszystko, co było do stwierdzenia i przeprowadzono tyle badań, że już więcej nie można. Tak oto cellulit wydaje się poznany i okiełznany.
Praktyka życia, a ona przecież jest ostatecznym sprawdzianem wszelkich teorii, nie potwierdza tego optymistycznego poglądu. Nie potwierdzają go również naukowcy. Mam na myśli nie tych bliżej nieznanych „amerykańskich uczonych”, którzy często pojawiają się w owych gazetach, by podbudować najbardziej nieracjonalne pomysły. Wzmianka o takich uczonych ma nadać pozór wiarygodności autorowi, tudzież autorce, którzy w rzeczywistości przepisują tezy od innych podobnych do nich, a równie niezorientowanych twórców.
Nie chcę przez to wszystko powiedzieć, że jestem od nich lepszy, że mogę napisać więcej o tym, czym jest cellulit, albo jak go zwalczać. Mam za sobą wiele godzin lektury zachodnich periodyków, ale skąd potencjalny Czytelnik lub raczej Czytelniczka może wiedzieć, ile w tym stwierdzeniu prawdy? Nie chodzi przecież o to, by się przekrzykiwać. To zostawmy politykom i nie odbierajmy im chleba. To co interesuje potencjalną Czytelniczkę to jej własny cellulit, który jest i nie poddaje się żadnym próbom usunięcia.
Postaram się więc dorzucić swoje trzy grosze, nie tyle w opozycji do tego co już zostało napisane, ale jako uzupełnienie. Może dzięki temu komuś uda się skutecznie zwalczyć cellulit.
Gdy przestajemy się ruszać
Zapewne nie będę odkrywczy, gdy stwierdzę, że cellulit pojawia się najczęściej na udach, brzuchu i pośladkach. Dlaczego tam? Bo są to partie ciała stworzone do ruchu, powinny nieustannie przepływać przez nie duże ilości krwi, co daje efekt oczyszczenia i jednocześnie dożywienia tkanek. Osoba będąca w ruchu spala produkt końcowy przyswojonych tłuszczów i węglowodanów, a zjedzone białko uzupełnia braki w zużytych tkankach. Wszystko jest dobrze, gdy dużo chodzimy, biegamy i wykonujemy różne ćwiczenia. Jeśli zamiast tego siedzimy przed telewizorem i komputerem, a każdą większą odległość pokonujemy samochodem, fundujemy sobie na dłuższą metę cellulit.
Nie chcę już w tym miejscu poruszać problemów żywieniowych oraz specyfiki regulacji w przyswajaniu kwasów tłuszczowych w kobiecym organizmie, które jest odmienne od męskiego metabolizmu. Być może zrobię to w którymś z kolejnych artykułów. Tutaj pragnę tylko i wyłącznie skupić się na ćwiczeniach pomagających zniwelować cellulit.
Złote ćwiczenie na brzuch, uda, pośladki i… cellulit
Zazwyczaj radzi się paniom pragnącym zgubić kilogramy oraz przy okazji cellulit, by robiły brzuszki. Nie mam nic przeciwko temu ćwiczeniu, ale… Jest ono zazwyczaj źle wykonywane. 90 na 100 osób robiących brzuszki robi je źle. Po drugie ćwiczenie to może być dodatkiem, nigdy podstawą w budowaniu silnego brzucha. Bo mięśnie brzucha muszą być przede wszystkim silne. To fundament sylwetki i zdrowia. Tylko wysoka intensywność zapewni wystarczający napływ krwi i zniweluje cellulit. Robie kilkuset brzuszków na dzień jest bezcelowe.
Tylu mężczyzn chce rzeźbić brzuch, podobnie kobiety. Co chcą rzeźbić, jeśli ich brzuch jest slaby? Podstawowym ćwiczeniem na cellulit nie są brzuszki! Uwaga! Podstawowym ćwiczeniem na cellulit jest martwy ciąg. Ćwiczenie to wydaje się właściwe dla ciężarowców, ale tak nie jest. Zalecam je również paniom. Angażuje zarówno grzbiet, jak i uda oraz właśnie… brzuch, czyli wszystkie te miejsca, w których pojawia się cellulit. Nie ma i nie będzie lepszego ćwiczenia. Żadne inne nie angażuje tak wielu mięśni na raz i żadne inne nie powoduje tak wielkiej poprawy krążenia.
Najważniejsze jest opanowanie właściwej techniki, by nie zrobić sobie krzywdy. Żadna z pań robiących regularnie martwy ciąg nie będzie narzekała na cellulit! Zaczynamy od niewielkiego ciężaru. Stopy rozstawione szeroko, ręce luźno, a wzrok skierowany przed siebie. Uginamy nogi w kolanach i ściągamy łopatki. Nie wolno robić kociego grzbietu. Chwytamy gryf i unosimy całe ciało w gorę. Sztanga powinna być blisko ciała. Opuszczając się w dół zawsze na chwilę musimy położyć sztangę na ziemi. To ważne dla zdrowia kręgosłupa, nie może dochodzić do ruchów sprężynujących. Ta propozycja może wydać się dla kobiet zbyt straszna, ale naprawdę jest skuteczna, jeśli chodzi o cellulit.
Serie nie dłuższe niż 10 ruchów. Na początek robimy 3 serie, za każdym razem nieco zwiększając ciężar. Praktycznie z treningu na trening można zwiększać obciążenia. Siła szybko pójdzie do góry, a cellulit w zapomnienie.
Wiem, że to co napisałem wyda się na tle dostępnych tekstów bardzo rewolucyjne. Zresztą ostrzegałem na początku, że moje poglądy i podejście jest odmienne. To wynik doświadczenia i eksperymentów oraz wiedzy zdobytej w mniej dostępnych źródłach. Opisałem tylko najważniejsze ćwiczenie na cellulit. W praktyce należałoby nieco rozszerzyć program. Do tego jednak potrzebna jest indywidualna konsultacja. Martwy ciąg może robić każda przeciętnie zdrowa kobieta, byle zachowała najważniejsze wskazania. Efektem będzie jednocześnie szczupła figura, jak i dobre zdrowie oraz duża siła fizyczna. Zaś cellulit stanie się ledwo wspomnieniem.
5,0_S

